...nie samą pracą człowiek żyje
Na co dzień zajmuję się marketingiem w turystyce i hotelarstwie.
Strategie, projekty, plany działań, liczby i procesy.
Ale zawodowo i prywatnie zawsze towarzyszyło mi jeszcze jedno – pisanie.
Bo choć marketing to praca z ludźmi, danymi i decyzjami biznesowymi, to u podstaw wciąż leży to samo: opowiadanie historii.
Pisanie jest dla mnie drugą stroną tej samej monety.
Z jednej strony pracuję analitycznie i strategicznie – planuję działania, porządkuję procesy, szukam rozwiązań, które mają przynieść konkretne efekty.
Z drugiej – tworzę, redaguję, składam słowa w dłuższe formy. Książki, projekty wydawnicze, teksty, które pozwalają na więcej swobody i kreatywności.
To przestrzeń, w której mogę zwolnić tempo i pracować inaczej niż w codziennych projektach marketingowych.
Co ciekawe, te dwa światy często się przenikają.
Praca z markami miejsc, historią obiektów i komunikacją inspiruje mnie do pisania.
A doświadczenie pisarskie pomaga mi w marketingu – w precyzji języka, uważności na słowa i budowaniu przekazu, który jest prosty i zrozumiały.
Bo niezależnie od formy, zawsze chodzi o to samo:
dobrze opowiedzianą historię.
Ta część mojej pracy nie jest usługą ani ofertą.
To po prostu coś, co robię z potrzeby tworzenia.
Bo wierzę, że najlepsze pomysły często powstają wtedy, gdy na chwilę odchodzimy od tabel, planów i harmonogramów.